War. War never changes.
Ku mojemu zdziwieniu, blog dalej jest odwiedzany - w dodatku przez całkiem pokaźną (jak na moje przypuszczenia) liczbę osób.
Wpisów jak widać, zbyt wiele nie ma - za to kilka jest w brudnopisie. I chyba tam pozostaną. Dlaczego ‘nie wyszły’? Zabrakło sił. Po prostu. Od jakiegoś czasu cierpliwość i tolerancja na głupotę (nigdy nie będące u mnie na wysokim poziomie) gwałtownie spada - głównie z powodu tego, z czym spotykam się w Internecie (polityka, fora).
Stąd też, widząc, że jeszcze ktoś tutaj zagląda stwierdziłem, że czas na zmianę (przynajmniej czasowo) formuły. Będzie mniej ‘oficjalnie’, mniej o polityce - blog zamieni się w pewną formę minibloga (pinger.pl itp.), mam nadzieję, że ożywi to także mnie ^^
Na teraz to chyba tyle, jako, że zmęczony jestem a i niczego ciekawego w necie nie ma ;)